wtorek, 31 grudnia 2013

#165 Sylwester.

Pewnie to wiecie, obiecałam, że coś jeszcze napiszę, więc piszę :)
Wpadłam na chwile złożyć Wam życzenia.
Życzę Wam, aby ten Sylwester Wam się udał :))
I żeby nadchodzący rok był o wiele lepszy niż ten, żebyście każdy dzień spędzali z uśmiechem na twarzy, żebyście nigdy nie byli smutni, choć wiem, że to niemożliwe. Więc żeby tych smutnych chwil było jak najmniej. Żebyście pogodzili się z osobami, z którymi obecnie jesteście skłóceni, żeby Wasze życie wypełnione było radością, szczęściem, miłością. 
Żeby spełniły się Wasze najskrytsze marzenia, abyście osiągnęli w tym roku to co chcecie :)
podsumowując... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!

Ja obecnie siedzę u Paci z dziewczynami, więc nie będę siedziała na kompie.
Trzymajcie się, wszystkiego dobrego :*

niedziela, 29 grudnia 2013

#164 Kompletne zero.

Ostatnio nie mam żadnych pomysłów o czym pisać.
Zostały mi jeszcze "Kosmetyczni ulubieńcy listopada" i "Pomyłka listopada".
Jakoś nie mam czasu się za to zabrać, jeśli chodzi o zrobienie zdjęć.
Postaram się to zrobić jutro i myślę, że do środy owe posty powinny się ukazać :)
Niedługo sylwester, jednak jadę do Patrycji, cieszę się. 
Z drugiej strony trochę mi smutno i przykro, że zostawiam Ewelinę samą w tym roku,
no, ale wyszło jak wyszło. Obie wiemy dlaczego.
No i niestety za kilka dni do szkoły, jejciu. Nie chce mi się do niej wracać, do nauczycieli i tych ludzi.
Dlaczego ta przerwa świąteczna nie trwa do końca następnego roku? :D
Moje marzenia, niewykonalne!
Dzisiejszy dzień spędzony w domciu, wstałam po 11. 
Umyłam się, umyłam włosy i przyjechała babcia z dziadkiem, posiedzieli z godzinkę i pojechali.
Później trochę ogarnęłam mieszkanie z mamą, wyszłam z psem i resztę dnia spędziłam tak w sumie na nic nie robieniu, no nie! Byłam jeszcze w sklepie :D
Oglądałam z mamą i braćmi kabarety i od razu podaję Wam linki do dwóch, które najbardziej mnie i moją rodzinkę rozśmieszyły.

Przed sylwestrem na pewno coś tu napiszę, trzymajcie się!

czwartek, 26 grudnia 2013

#163 Święta, Święta i po Świętach.

Ostatni dzień Świąt już powolutku się kończy. I to może dobrze.
Kilka dni i sylwester, którego spędzę sama :))
Super, już się cieszę. Ech, będę zamulać na fejsie z nadzieją, że może ktoś napisze lub zadzwoni.
Bajka, wymarzony sylwester.
Dzisiaj dzień spędzony na przyjmowaniu gości. Dość okej.
Dostałam bryloczek.......................................................................................
Bardzo trafny prezent, a już o tym jak wspaniale się czułam, to nie wspomnę :)
BAJECZNIE!

Co dostałam na święta? :)
spódniczkę, spodnie i sweter.
niestety tych dwóch pierwszych rzeczy nie mogę znaleźć zdjęć, więc dodam zdjęcie swetra
A Wy co dostaliście od Mikołaja? :)
Pochwalcie się.

środa, 25 grudnia 2013

#162 WESOŁYCH ŚWIĄT! :)

Przepraszam, że nie napisałam tego wczoraj :c

Choć jest już pierwszy dzień Świąt, no i najważniejsza Wigilia już za nami,
to...
Chcę Wam życzyć Wesołych Świąt, spędzonych w rodzinnym, ciepłym i miłym gronie.
Żebyście spędzili je z uśmiechem na twarzy, abyście nie myśleli o tych złych chwilach.
Żebyście pod choinką znaleźli to o czym marzycie, ale też żebyście mieli radość z tego,
że innych obdarowujecie :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kilka zdjęć z mojej Wigilii:












poniedziałek, 23 grudnia 2013

#161 NIEkosmetyczni ulubieńcy listopada!

1. Ulubiony film:
"Chłopiec w pasiastej piżamie"

 
 gatunek: dramat, wojenny.
 produkcja: USA, Wielka Brytania.
premiera: 28 sierpnia 2008 (świat).
reżyseria: Mark Herman.
scenariusz: Mark Herman. 

Szmul
Akcja filmu umieszczona jest w czasach II wojny światowej. Ośmioletni Bruno wraz z rodzicami i starszą siostrą mieszka w Berlinie. Pewnego dnia jego ojciec zostaje mianowany komendantem obozu zagłady i cała rodzina przeprowadza się na wieś. W nowym miejscu zamieszkania Bruno nie ma żadnych kolegów i całymi dniami się nudzi. Jedyne jego zajęcia to czytanie książek przygodowych i huśtanie na własnoręcznie zrobionej huśtawce. Podczas odkrywania okolicy Bruno poznaje ośmioletniego Żyda - Szmula, który jest więźniem obozu zagłady. Między chłopcami zawiązuje się szczególna nić porozumienia. Nie przeszkadzają im różnice społeczne, ideologiczne ani drut kolczasty, który ich dzieli. Film pokazuje życie obozowe z perspektywy małego dziecka, które nie wszystko rozumie. Wkrótce Bruno, tuż przed wyprowadzką z nowego domu, przedostaje się do obozu śmierci.

2.  Ulubiona książka:
nadal czytam "TY" ;_;

3.  Piosenka:

4. Ulubiony filmik na yt:

 

5. Ulubiona aplikacja na telefon:
W dalszym ciągu instagram.

6.Ulubiona przekąska/potrawa:
Nie wiem :((

7. Ulubiony napój:
cola :>

8. Ulubione ubranie:
Spodnie, bluza, bokserka.

9. Ulubiony dodatek:
kolczyki, srebrne kokardki :3

10. Ulubione perfumy:
Donna la rive :)

czwartek, 19 grudnia 2013

#160 Święta tuż, tuż! :))

Święta już blisko, porządki świąteczne trwają u mnie od trzech dni i już nie mam z mamą siły.
Ale dajemy radę. Jak zawsze. Jutro wigilia. Całą szkołą na dużej sali, jakoś dupnie, ale cóż..
Specjalnie mnie to nie cieszy. Dziś trzy piąteczki :3
Jem sobie mandarynki i piszę z Pacią. Dopiero dzisiaj mieliśmy mikołajki klasowe. Dawaliśmy prezenty, mnie miała Ewelcia i dostałam taki piękny zestawik z avonu. Mini balsam do ciała, żel pod prysznic i duża mgiełka <3 Cudownie pachnie, ach. 
Święta tuż za rogiem, w weekend muszę kupić prezenty i je zrobić. 
Jestem tak strasznym zmarzluchem, tak jest mi zimno, że nic mi nie pomaga. 
Nie długo pojawią się ulubieńcy NIEkosmetyczni i kosmetyczni listopada :)) W końcu, 
przepraszam, że tak strasznie długo mi to wszystko zajmuję. Ale teraz mam nadzieję,
że znajdę więcej czasu i będę zaglądać tu o wiele częściej :))
A Wam jak idą przygotowania do świąt? :))

niedziela, 15 grudnia 2013

#159 Kupa nauki.

Ten tydzień już się kończy, zaraz zacznie się nowy. Ten i następny spędzałam i spędzę przy książkach.
Został ostatni tydzień szkoły w tym roku kalendarzowym, a jest więcej nauki niż przez cały rok. 
Strasznie, jest ciężko. Teraz nawet, pisząc post, leży koło mnie rola i czeka, aż wezmę się
za jej nauczenie. Zaraz pewnie to nastąpi, więc post pewnie nie będzie należał do tych najdłuższych,
w sumie jak każdy ostatnimi czasy.
Co u mnie? 
Nic nowego, wszystko po staremu, tak jak było. 
Każdy dzień spędzam tak samo. Wstaję, szkoła, dom, śpię, płaczę.
Jest świetnie! :)
Jutro sprawdzian z fizyki, kartkówka z chemii i geografii, próba oraz pytanko z matmy :)
Supcio, wymarzony dzień. Już piątek 13-stego był dla mnie lepszy. Weekend spędziłam do dupy.
Ale kogo to obchodzi, nie będę Wam zatruwać dnia. W sumie już wieczoru, a może nawet nocy.
Posiedzę sobie przy książkach z nadzieją, że może jednak ktoś napisze :)
Przy okazji przepraszam Was za moją nieobecność, ale na pewno w tym tygodniu lepiej nie będzie,
mam nadzieję, że rozumiecie. 
Trzymajcie się, cześć!

wtorek, 10 grudnia 2013

#158 Dzień bez szkoły.

Dzisiaj nie poszłam do szkoły. Co było tego powodem? Okropny ból kości.
Na szczęście dużo nie straciłam. Cztery lekcje, w tym dwie bez praktycznie wolne, nieźle. 
Jutro już idę, pytanko z niemca się szykuje, średnio umiem. 
Rano zaprowadzić Huberta do szkoły, a potem do 'swojej' szkoły. 
Jedyne co mnie dziś bardzo zabolało to to, że nikt nie spytał się co mi się stało?
dlaczego mnie nie było w szkole? JAK SIĘ CZUJESZ? Chyba muszę się przyzwyczajać,
że nie jest jak dawniej, że albo została taka mała garsteczka ludzi, dla których jestem ważna,
albo nie został nikt. Wszystko świetnie, super :)
Ból jest nie do wytrzymania, zamiast lepiej to jest coraz gorzej. Ale może kiedyś minie, oby nie było za późno :))
Dostaje wiele pytań na asku odnośnie tego dlaczego chodzę smutna.
Nie chcę tam na to odpowiadać, nie chcę żeby ktoś niepowołany się dowiedział.
Nie chcę żeby ludzie się mieszali w moje życie i w moje sprawy, ale jednocześnie
było by strasznie miło gdyby ktoś napisał jak u mnie, jak się czuję, czy daję radę.
Ale w sumie kogo to obchodzi? Komu potrzebne taki informacje? Zostaję sama, coraz bardziej.
A to tak cholernie boli...

poniedziałek, 9 grudnia 2013

#157 Nowy nabytek.

W końcu dostałam wymarzony prezent. Jeden z dwóch, ale to coś.
Netbook, tylko mój, ach. Wczesny prezent gwiazdkowy, ale starczy.

Dzisiaj dostałam 5+ ze sprawdzianu z matmy, bardzo dobrze! 
Jutro nie idę do szkoły, ból moich kości mi to uniemożliwia, niestety.
Dzień bólu, znów powróciło, powróciła "cudowna" bakteria, której nikt nie zapraszał.
Radość jak nie wiem, zjada mnie od środka, ale to nic. Nie mam siły.
Codziennie czekam, aż ktoś do mnie napisze, podejdzie, ale nie. 
To ja muszę zawsze pierwsza, męczy mnie już to. Przestanę :))
Tak będzie lepiej, ale teraz idę się uczyć.
Coraz bliżej święta, trzymajcie się!

piątek, 6 grudnia 2013

#156 MIKOŁAJKI! :)

06.12.2013r. Mikołajki.
Wiele osób z tego powodu się cieszy, wiele nie. Mnie osobiście dzień się podobał,
lecz nie zupełnie :) Ale dziś o tym nie będę pisać, post bez moich smętów.
Rano, z zaskoczenia dostałam cudowny prezent od Paulinki :*
Kubek z pingwinkiem i ptasie mleczko, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję! <3
Później dostałam czekoladę od Eweliny :)) I cukierki od drugiej Pauli.
Dziękuję Wam dziewczyny! <3
Bardzo miło poranek, idealny :) Później sprawdzian z angielskiego, który nie poszedł
najlepiej, ale przeżyję. W ostatnich dniach na moim "koncie" pojawiły się oceny:

biologia: 3 (ze sprawdzianu)
polskie: 3 (z kartkówki)
5 (z CV)
muzyka: 5 (ze śpiewu)
niemiecki: 5 (z kartkówki)
matematyka: 5 (z odpowiedzi)
informatyka: 4 (z kartkówki)

Nie są to oceny, które mnie w 100% satysfakcjonują. Ale w 60 cieszą. 
Lekcje kończyłam o 12:35, jak zazwyczaj wracam do domu 15 minut, 
to przez pogodę byłam w domu trochę po 13. Supcio :(
O 15 poszłam do galerii z Eweliną, jej młodszym bratem i kuzynem. Młodzi zrobili sobie zdjęcie 
ze św. Mikołajem, więc my też postanowiłyśmy :D
Później spotkałyśmy dziewczyny, również zrobiłyśmy zdjęcie, a potem... Już mniej przyjemny moment,
ale tego tu pisać nie będę. Powiem tylko, że było mi zaje... zarąbiście przykro :)

Ale korzystając z okazji Mikołajem chcę Wam złożyć takie krótkie, skromne życzonka płynące
z mojego małego serduszka :)
Życzę Wam, abyście Święta Bożego Narodzenia spędzili w gronie Waszych bliskich.
Z uśmiechem na twarzy, aby w Waszym sercu nie zagościł ani gram smutku. 
Życzę też, aby pogoda dopisała nam wszystkim i żeby było biało na dworze, lecz
bez wiatru :)

I tak skromnie sobie życzę, abym ferie spędziła z moją kochaną siostrą, oddzieloną o 60 km. 
Taka moja mała prośba do Mikołaja :)

WIĘC PROSZĘ O UŚMIECH I WESOŁYCH MIKOŁAJEK!

środa, 4 grudnia 2013

#155 In this world full of people there’s one killing me.

W poniedziałek była telewizja, której udzielałam wywiadu,
w stroju anioła... Tylko czekać, aż będzie można obejrzeć :(
Dzisiaj dwa sprawdziany, ogh! Niemiecki i matematyka. Z matmy poszło okej,
z niemieckiego tak sobie. Choć mam nadzieję na pięć, tak jak z matmy.
Boję się jutra, boję się biologii i polskiego, wyczuwam jeden? OBY NIE.
Jutro też muzyka, na której trzeba zaliczyć śpiew, kurna. Nie umiem śpiewać.
Mam głos jak żaba, która umiera. Fałsz jak tylko buzię otworzę. Super :)
W piątek sprawdzian z angielskiego, a tak to lajcik. W piątek MIKOŁAJKI!
A ja mam aż 0 zł :)) Bomba, kurwa. Wszystko jest w jak najlepszym porządeczku.
Gram sobie na flecie, ale chyba nie nauczę się na jutrzejszą muzykę, bo nie ogarniam melodii.
W internecie też nie mogę znaleźć owej piosenki. Bynajmniej tej nowszej wersji, którą my mamy grać.
Hubert dzisiaj był w szpitalu, zadzwonili po mamę ze szkoły, żeby go odebrała,
bo źle się czuję. Najprawdopodobniej to jelitówka, ale nic pewnego.
Oby nie, ale jeśli jednak to wybacz braciszku, ale się do Ciebie w najbliższym czasie nie zbliżam.
 We wtorek nie mieliśmy w-f, ani zumby, jutro również nie ma w-f. Supcio.
Jak mam potrzeba wyżycia się to nic nagle nie ma, widzę, że los mi sprzyja.
Jak zawsze. A tak poza tym to jak Wam się podoba wygląd i muzyka bloga? Trochę zimowo.
Mnie pasuje, nie wiem jak Wam. Dajcie znać w komentarzach :)



"Byłaś dla mnie wszystkim co się w życiu liczy, teraz gdy po wszystkim,
wszystko jest już niczym"

niedziela, 1 grudnia 2013

#154 Niedzielny chaos.

Ten weekend planowałam trochę inaczej. Choć nie narzekam, ale nie wyrobiłam
się przez to z kilkoma sprawami. W piątek dyskoteka, a po dyskotece od razu
do Eweliny, rano do domu, o 16 do 19 do galerii. Potem Ewelina przyszła do mnie
na noc. Poszła po 9 do domu, a od 9 siedzę przy lekcjach. Właśnie skończyłam,
więc krótka przerwa i za naukę. Wybrałam wiersz na polski.
 Zbigniewa Herberta "Dziadek":

Był dobry. Kochał kanarki, dzieci i długie msze. Jadał ślazowe
cukierki. Wszyscy mówili: dziadek ma złote serce. Aż raz to
serce zaszło mgłą. Dziadek umarł. Porzucił to dobre, zatroskane
ciało i stał się upiorem.

 Wybrałam go, ponieważ i tak mieliśmy wybrać jakiś wiersz Herberta, ale i dlatego, że bardzo mnie się podoba. Taki prawdziwy, krótki, ale i oczywisty.  


Co u mnie poza tym? Nic ciekawego, nic nowego. Oprócz tego, że jest coraz gorzej, mam wszystkiego dość, życie mnie męczy to jest super. I tak każdemu piszę, no bo kogo to obchodzi? Nikogo, wszyscy udają, pomocnych, zaufanych kolegów, a tak naprawdę mają wszystko gdzieś. Nauczyłam się wiele przez ostatni czas, za wiele.

Dość o mnie, lepiej dajcie znać co u Was! :)



piątek, 29 listopada 2013

#153 Plany na weekend?

Jakoś szczególnie super one nie są.
Dziś zamierzam się wybrać na dyskotekę szkolną,
choć nie wiem czy to dobry pomysł. 
Strasznie boli mnie brzuch, a jakoś zbytnio ochoty tam pójść nie mam.
Ale obiecałam dziewczyną, mimo to i tak się waham.
Od kilku dni fatalnie się czuję. Katar, kaszel, ból gardła i brzucha.
Ach, jeszcze wczoraj z biologii sprawdzian poszedł mi do dupy.
Wyczuwam pierwszą jedynkę, bomba.
Mam tak spieprzony humor, że to poezja.
Dziś planuję dodać jeszcze jeden post, ale to się okażę.

A Wy jakie macie plany na weekend? Pozdrówki!

sobota, 23 listopada 2013

#152 Ciężkie chwile, ciężki okres..

nie mam już na to wszystko siły.
z dnia na dzień jest gorzej.
mimo wszystko chodzę po szkole, po domu z uśmiechem na twarzy.
udaję szczęśliwą, radosną dziewczynę, która nie ma żadnych problemów.
w sumie jakie problemy może mieć 14 latka?
ano może.
i to duże, mimo wszystko.

mgła na dworze, ciemno jak w dupie.
idealny klimat.
smętny włączone.
czego więcej potrzeba?
niestety potrzeba, choćby jednej osoby, która by siedziała koło mnie.
przytuliła i powiedziała "BĘDZIE DOBRZE!"
ale ja wiem, że nie będzie.
koniec, takie moje zdanie.

i znów chcę Was przeprosić za taką długą przerwę.
lecz w tym tygodniu lepiej nie będzie.
choć może... jeśli dostanę w tym tygodniu laptopa, to może będę tu częściej.
ale nie obiecuję.
mam tyle nauki.
jeszcze w poniedziałek prowadzę konkurs.
no supcio.
stresik max.

dobra, trzymajcie się kochani!:)

środa, 20 listopada 2013

#151 Wiem, że Was zaniedbuje!

Ja to wszystko wiem.
Ale musicie mi wybaczyć.
Nie mam czasu, tyle..
Nauka, szkoła, problemy.
Mam dość tego wszystkiego.
Jestem na tym świecie samiutka jak palec.
Gdzieś tam daleko jest Agata.
A tak to? Siedzę sobie sama :3
Bajka, lepiej być nie mogło... :/
Wczoraj zebranie.
Nie jest źle, mogło być lepiej..

Muszę iść się uczyć opowiadać, więc cześć!

piątek, 15 listopada 2013

#150 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NATKA! ♥

Zanim zaczniesz czytać włącz to:
Zostań, potrzebuję Cię tu!

Dzisiaj Twoje urodziny.
14.08.2013r. - data naszego pierwszego spotkania.
Minęły zaledwie trzy miesiące... TRZY MIESIĄCE! :o
A ja czuję jakby minęło z 10 lat, naprawdę.
Bardzo się ze sobą zżyłyśmy.
Jesteśmy jak siostry, których nigdy nie miałyśmy :D
Uwielbiam ten tekst XD
Ale wracając...
KOCHAM CIĘ TAK BARDZO, ŻE SOBIE NAWET 
TEGO NIE WYOBRAŻASZ, SERIO!

Słowa tej piosenki wyżej są dla mnie cholernie ważne, bo wyrażają prawdę.
Naprawdę chcę, abyś została przy mnie, bo bardzo Cię potrzebuję.
Życzenia Ci już na facebooku i asku złożyłam, na blogu też.
Teraz czekam, aż się spotkamy :)
Moja HOT 14! ♥


takie małe gównienko! :*

czwartek, 14 listopada 2013

#149 czekam na północ.

czekam, wytrwale czekam.
po północy 15 listopada :3
urodziny pewnej ważnej osóbki.
chcę być pierwsza, nawet na facebooku! :D
ajajajaja, musimy się jutro spotkać.
musimy.

nudzi mnie już to siedzenie w domu.
jutro ostatni dzień.
w poniedziałek CHYBA do szkoły, mam nadzieję.
serio.
jak nigdy, ale nie chcę mi się tu siedzieć ;/
w piątek może Ewelina śpi.

ok, więc to tyle.
jutro coś dodam! :3

wtorek, 12 listopada 2013

#148 NIEkosmetyczni ulubieńcy października!

To jest coś nowego na moim blogu.
Ale chyba nie muszę tego tłumaczyć, więc od razu przejdę do rzeczy.
Będzie 10 punktów, za każdym razem takie same:)
ZACZYNAMY!

1. Ulubiony film:
"Mój biegun" 

Reżyseria: Marcin Głowacki
Scenariusz: Kaśka Śliwińska-Kłosowicz, Marek Kłosowicz
Zdjęcia: Dariusz Rudziński
Obsada:
Maciej Musiał - Jasiek Mela
Bartłomiej Topa - Bogdan Mela
Magdalena Walach - Ula Mela
Film naprawdę mnie urzekł, od początku do końca łzy leciały mi po policzkach.
Mimo, że nie oglądałam go w super warunkach, 
fakt, że byłam w kinie, ale trzecioklasiści rzucający popcornem
i naśladujący każdy dźwięk nie dali super atmosfery.


 2. Ulubiona książka:
W tym miesiącu nie przeczytałam żadnej książki.
Choć już niedługo skończę "TY", więc jej "recenzję" poznacie za miesiąc :)

 3. Piosenka:
 oraz

4. Ulubiony filmik na yt:
Takiego ulubionego nie posiadam :( 


5. Ulubiona aplikacja na telefon:
Nie zmiennie pou :D A tak naprawdę to instagram.


6. Ulubiona przekąska/potrawa:
W tym miesiącu bardzo mało jadam, 
więc takiej przekąski lub potrawy nie mam.
Ale oczywiście numer jeden, od zawsze SCHABOWY!

 7. Ulubiony napój:
Herbatka saga lub szałwia.


8. Ulubione ubranie: 
Dziwne to jest, nie mam (:


9. Ulubiony dodatek: 
Zupełnie nie wiem co tutaj napisać. Myślę i nic. 
Ale już tak ostatecznie mogę wspomnieć o kolczykach.
Zwykłe, niebieskie kulki :) Nic specjalnego, ale mimo wszystkie tylko takie kolczyki uwielbiam! :)


10. Ulubiony zapach do domu: 
A ta kategoria już mnie dobiła kompletnie, ponieważ ja takich rzeczy nie używam.
W sensie jakieś tam zapachy stoją, mama czymś piska po domu.
Ale to nie moja bajka :D


To by było na tyle.
Podoba Wam się takie coś? :D

Obiecałam, że dzisiaj dodam, i dodaje.
Jeszcze zdążyłam!

Trzymajcie się, cześć!:)


#147 Kosmetyczni ulubieńcy października.

Oto wszystkie produkty :)


1. Krem do rąk RICCO.
Zawarty w nim puder perłowy nadaje dłoniom jedwabistą gładkość, pozostawiając na nich delikatny film ochronny.
 2. Szampon - żel pod prysznic 2w1 RICCO.
Produkt przeznaczony do mycia ciała i włosów. Puder perłowy doskonale pielęgnuje ciało i skórę głowy, w rezultacie ciało odczuwa prawdziwy komfort, staje się aksamitne w dotyku, a włosy jedwabiste, miękkie i lśniące.
 3. Balsam do ciała RICCO.
Doskonale wygładza i nawilża skórę dając długotrwałe uczucie świeżości oraz komfortu. Dodatkowo puder perłowy dzięki wysokiej zawartości składników odżywczych regeneruje i nawilża skórę

4. Nawilżający krem do twarzy Brzoskwinia i kwiat bawełny.
 Witalna, pełna energii i promienna - czego chcieć więcej? Krem zawiera brzoskwinię, która rewitalizuje, zmiękcza i odświeża. Mleczko migdałowe - nawilża, odżywia i chroni przed wolnymi rodnikami. Krem dodaje skórze energii i witalności. Odżywia, zmiękcza i wygładza. Sprawi, ze twoja cera rozpromieni się naturalną świeżością.
 5. Perfumy OneShock.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: passiflora, mak, piwonia
nuta serca: jaśmin, narcyz, kakao, jeżyna
nuta bazy: bursztyn, wanilia, paczula, piżmo

6. Balsam do ciała Soczysty Arbuz.
Formuła z ekstraktem z arbuza pozostawia skórę miękką i gładką przez cały dzień.Balsam ma dość rzadką konsystencję, lekko różowy kolor. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Prześliczny zapach arbuza.
7. Color Trend całuśna szminka.
 Kremowa, miękka szminka o właściwościach nawilżających, w bogatej gamie kolorystycznej.
8. Iskrzący balsam do ust. Kolor Coral Shimmer 31203.
Balsam do pielęgnacji ust nie musi być nudny! Teraz iskrzący połysk i ochrona w jednym. Usta są nawilżone i seksownie lśnią. balsam do ust.



No i to by było na tyle :) Myślę, że dzisiaj pojawią się również NIEkosmetyczni ulubieńcy miesiąca :)
Dajcie znać co o tych produktach myślicie, a może ktoś z Was ma któryś z nich? :3

niedziela, 10 listopada 2013

#146 Kwadratowa twarz.

dlaczego taki tytuł?
otóż, budzę się rano właśnie z taką twarzą.
dlaczego? nie mam pojęcia, zielonego.
tak mi ryjec spuchnął, że nie wychodzę z domu :)
lepiej być nie mogło :3
jeśli do wieczora nie przejdzie jadę na szpital.
no po prostu super.
ja to mam szczęście (y)
 planuję jeszcze dziś zrobić ulubieńców, czy mi się to uda?
nie wiem, nie obiecuję.
zaraz lecę robić zdjęcia, później na komputer.
troszkę je obrobić i jeśli nikt mi nie będzie kazał zejść z komputera to niedługo pojawi się owy post.
choć nie wiem po co skoro i tak nikt tego nie czyta..
ostatnia ilość wyświetleń nie przekracza 5.
super, po prostu bajka, ale nic :)

męczę się nad polskim, którego nadal nie odrobiłam.
biologia również leży koło mnie i czeka, aż się za nią wezmę.
niestety dzisiaj zbytnio nie myślę.
mimo, że trochę lepiej się czuje.
to to gówno w środku nie daje mi spokoju.
nie wiem co to jest i od czego to jest.
radocha nie z tej ziemi, mówię Wam.
ech, nic.
lecę, możliwe, że do zobaczenia! :))

sobota, 9 listopada 2013

#145 ciężki tydzień..

Dlaczego mnie tak długo nie było?
Nie wyrabiałam się z niczym.
Na nic nie miałam i nadal nie mam czasu.
Do tego dochodzi fatalne samopoczucie.
Wymioty, ból brzucha, ekstra (y)
I tak od kilku dni.
Zdechnę chyba.
Wczoraj od 20 do 7 rano byłam w szkole na maratonie filmowym.
Myślałam, że się z bólu zesram.
Spać mi się chcę, spałam tylko na ostatnim filmie.
A niedługo na ważkę.
Tak, załóżmy, że mi się chce.
Że jestem w 100% wypoczęta, gotowa i ogólnie jest gitara.
Nie wiem jak określić to jak się teraz czuje.
Słowami nie mogę, czynami owszem.
Skręcaniem się z bólu lub spędzaniem czasu w toalecie?
TAK, TO JEST TO CO KOCHAM!

Na szczęście poniedziałek wolny, nie ogarniam lekcji.
Wracam idę spać.
Nie mam ochoty na nic..
No może oprócz rozmowy z jednym panem :3
Ale to nie ważne, o tym może w innym poście.

Więc podsumowując..
Przepraszam, ale to się może powtórzyć również w tym, nowym tygodniu.
Znów będę zabiegana.

Jak kogoś interesuje to chodzę na lekcję zumby!
Mamy swój zespół? Tak to mogę nazwać?
Takata! <3

piątek, 1 listopada 2013

#144 łzy leciały strumieniami..

Mam nadzieję, że wszyscy się domyślacie dlaczego.
Mimo, że nie znałam ani dziadka ani cioci, to bolało.
Patrzyłam na ten jeden, wspólny grób i co?
Łzy ciurkiem po policzkach, znikąd. 
I co sobie wtedy pomyślałam?
Że nie jestem sama, że wiem co czuje osoba oddzielona o 60 km..
Jak on się czuje, tak samo ja się czułam.
Obie czułyśmy ten sam ból, cholerny ból.
Do tej pory mam ten przecudowny humor.
Więc na dziś zostawiam Was z tym i z moim zdjęciem.



czwartek, 31 października 2013

#143 HALLOWEEN!

Pewnie o tym wiecie, haha.
Dziś na religii mieliśmy o tym temat.
Pomińmy fakt, że pani nie wiedziała nawet jak to napisać, mimo wszystko i tak ja strasznie lubię, żeby nie było! :D
Więc ona sądzi, że to święto jest przeciw Bogu, bla bla.
Ok, rozumiem.
Każdy ma swoje zdanie i prawo do niego.
Ja osobiście nic nie czytałam o tym święcie, nie uznaję go.
Ale traktuję to jako zabawę, przebieranie się, wspólne 'psikusy'.
Czy to nie jest dla nas fajne?
Dla mnie jest.
Więc po co ta cała afera? Nie wiem, nie rozumiem.
Ale pomijając ten temat.
Kiedy wróciłam po szkole do domu, zaczęłam majsterkować z moim makijażem.
Oto pokarzę Wam efekty:)






Dajcie znać jak Wam się podoba.

środa, 30 października 2013

#142 Jedna, wielka pomyłka października.

W tym miesiącu pojawi się tylko jedna pomyłka tego miesiąca.
Będzie to lakier do paznokci z avonu, kolor: cosmic trip.
Sam kolor mi się strasznie podoba, to dlaczego znajduje się w pomyłce?
Ponieważ jest fatalny jeśli chodzi o konsystencje.
Po czterech czy pięciu warstwach widać dopiero jaki to kolor, ale i tak są prześwity.
Jestem zawiedziona, bo miałam nadzieję, że w końcu będę miała taki lakier jaki od dawna chciałam.
Raczej już się nie skuszę na żaden lakier do paznokci z avonu.

Sam lakier prezentuje się tak:


Proces malowania:
(od razu mówię, że malowałam tylko jednego paznokcia,
ponieważ nie miałam nerw do reszty:))

czysty paznokieć xD




pierwsza warstwa.


druga warstwa.


trzecia warstwa.

 
czwarta warstwa i ostatnia.


Więc jak widzicie nieźle z tym roboty.
Ja nie mam, aż tyle czasu, bo malowanie wszystkich paznokcie zajęłoby mi razem z 40 minut.
Bez przesady.
Więc jestem bardzo zawiedziona.
Osobiście nie polecam..

sobota, 26 października 2013

#141 Nowy pomysł.

Te osoby, które czytają bloga wiedzą, że co miesiąc pojawiają się ulubieńcy.
Pomyślałam, że wprowadzę też pomyłki miesiąca.
To będzie na tej samej zasadzie co ulubieńcy tyle, że to nie będę rzeczy ulubione, wręcz przeciwnie.
Pomyłki, czyli rzeczy, które dla mnie są jedną, wielką pomyłką i w ogóle nie powinny wchodzić do sprzedaży:)
Mam nadzieję, że to się przyjmie.
Choć patrząc na ostatnie ilości wyświetleń to chyba nikt tego bloga nie czyta.
Ale mimo wszystko było by mi miło gdybyście tu czasem zajrzeli i dodali jakiś komentarz co o tym wszystkim myślicie, sądzicie..

Już niedługo pojawią się ulubieńcy października, a zaraz po nich pomyłki października:)
Mile widziane jakieś pomysły na dalsze rzeczy tego typu.
Będzie mi niezmiernie miło:)

Jeśli macie czasem doła, takiego porządnego to zapraszam Was tu:

piątek, 25 października 2013

#140 Ciężki tydzień.

Ten tydzień nie należał do łatwych.
Nawet nie chodzi tu o kartkówki czy sprawdziany, nie wspominając o nauce.
Chodzi o wszystko inne, nic związanego ze szkołą.
Jedynym dniem, który mi się podobał, był wczoraj.
 Od godziny 17.30 do 22, miło spędziłam czas, nie ukrywam:)
Pośmiałyśmy się z Bogusi (y)

A ogólnie to nienawidzę facetki od chemii.
Tak podłego babska w życiu nie znałam i nie widziałam.
Zło wcielone nic więcej.
Bez serca, tylko drze tą morde, ogh.

A tak ogólnie, coraz więcej kłótni, wszystko do dupy.
Nie mam chęci na nic.
Kompletnie. 
Mam ochotę siedzieć na łóżku, słuchać muzyki, płakać.
Nic innego.
Dziś w szkole o mało się nie popłakałam.
Ale zjawiły się dziewczyny, poprawiły mi humor.
KOCHAM WAS! <3

A Wam jak minął ten tydzień? Równie ciężko czy trochę łatwiej?

Czekam na propozycje jakiegoś tematycznego posta:)
CZEŚĆ!

środa, 23 października 2013

#139 Zawrót głowy.

Dość dawno tu nie zaglądałam.
Z racji tego, że nie mam czasu.
Ale także dlatego, że nie mam o czym pisać.
Bo jeśli już bym o czymś pisała, wszystko wyglądałoby niemal identycznie.
Cały czas nauka, szkoła, brak czasu.
A to jest przecież bezsensu i nikogo to raczej nie zainteresuje..

Więc co u mnie poza nauką i szkołą?
Nic ciekawego.
Dziś szanowna pani od polskiego powiedziała, że na jutro mamy "Małego Księcia".
Cała klasa radość, jupii. 
Oczywiście to był sarkazm.
Ale pod względem takim, że nikt go nie przeczytał.
Jak wróciłam ze szkoły, zrobiłam zadania dodatkowe, wzięłam się za czytanie.
Wciągnęło mnie i wyrobiłam się w godzinę.
Świetna książka, naprawdę.
Najlepsza lektura jaką kiedykolwiek czytałam.
A czytałam wszystkie, oprócz "Krzyżaków.

A co u Was?

piątek, 18 października 2013

#138 Weekendowo!:)

W końcu mój wymarzony weekend!
Nie był to najgorszy tydzień. 
Dzisiaj na próbie w kościele, niedziela występ :o
boję się...
Natalia, będzie ze mną!:*

Ale dziś zmarzłam.
Piąteczka z polskiego i niemieckiego, piękny piątek!:)
Jutro na mecz do Rozprzy.

Miałam się dziś spotkać z Gonerką, ale chyba nie wyjdzie..
supcio, zawsze ktoś musi popsuć moje plany.
bosko.

A Wam jak minął ten tydzień?

wtorek, 15 października 2013

#137 Straszny ból głowy.

Od wczoraj mam okropny ból głowy.
Jestem osłabiona, czuję się jakbym zaraz miała zejść...
Dziwne, nikomu nie polecam.
Gorączka (Y)

Kolejna tragedia, świetnie.
Nie wiem co o tym myśleć.
W pewnym stopniu się boję, nie wiem dlaczego..

To wszystko mnie przeraża, nie mam sił.
Do życia, do wszystkiego.
I jak to można powiedzieć: "Z dnia na dzień jest lepiej", 
to ja powiem: "Z dnia na dzień jest gorzej".

Jutro do lekarza, nareszcie.
Nie wytrzymam dłużej z tym bólem.
Przegapię sprawdzian z gegry, smutek :c

Jutro nasz spóźniony dzień nauczyciela, ale jest.
Wszystko gotowe, jutro tylko o 7 rano odebrać bukiet i gitara.
*duma* :D

poniedziałek, 14 października 2013

#136 Nauczyłam się dawać nie dlatego, że mam dużo, ale dlatego, że wiem, jak to jest nie mieć nic.

Ten cytat tak mnie urzekł, że stał się moim ulubionym.
Odzwierciedla mnie.
Przecudowny, taki prawdziwy..

Jutro już do szkoły, nie wiem ile osób przyjdzie, pewnie mało.
Połowa na wycieczkę, połowa za pewne nie przyjdzie.
Byle bym nie była sama :D

Lekcje odrobione, chyba jutro nie mam żadnych sprawdzianów.
Oby, nie jestem pewna co do historii.


Dziś dzień "zalatany".
Cały dzień chodzenia, załatwiania, zamawiania, etc.
Ale jest ok, cieszę się, że jestem przewodniczącą.
Akceptuje swoje obowiązki.
Stwierdzam, że lubię to robić.
Nie chcę nikogo zawieźć, staram się! :)

A Wy? Jak tam się czujecie?:)

sobota, 12 października 2013

#135 Żyję chwilą.

Wczoraj plany się lekko zmieniły, na noc przyszła Ewelina.
Było okej.
Dziś o 11 na meczu, przegrali, znów.
Potem domek, sklep, teraz lekcje.
Jutro Natalia z Martą do mnie przychodzą, robić jakiś plakat na dzień nauczyciela.
Spoczko.
A co potem? To się okażę.
Poniedziałek - muszę iść do szkoły, ze względu, że jestem w samorządzie (Y)
Super.
Popołudniu z Eweliną do kwiaciarni zamówić kwiaty.

Co jeszcze?
Robię lekcje. Główkuję nad polskim ;/
Piszę z Pauliną, nie mam na nic sił.
Jestem zmęczona, słaba, źle się czuję.
Bosko, eh..
Nie mam o czym pisać, nie dajecie propozycji.
Ja osobiście pomysłów nie mam.
Czekam na Wasze propozycje!
Cześć :)

piątek, 11 października 2013

#134 Jakie plany na weekend?

Dziś odpoczywam chyba.
Nie mam na nic siły, jestem totalnie zmęczona tym całym tygodniem.
Mam go dość, ale nie chcę by przeminął, bo kolejny jeszcze gorszy.
Jutro na mecz o 11, potem nie wiem, chyba lekcje, i nauka.
Niedziela nauka. Z Gonerką może się spotkam <3
Poniedziałek - nauka, nowość.
Co prawda poniedziałek do weekendu nie należy, ale w tym przypadku tak.

Jasne, najlepiej całą winę zwalić na mnie.
Mieć mnie w dupie i myśleć, że to nie boli.
To co z tego, że to moje stanowisko?
Możecie mi pomóc, a nie dołować.
Dziękuję Wam bardzo, kochane jesteście w chuj.


Dziś cztery z niemieckiego, za sprawdzian.
Zła jestem, bo mogło być lepiej.
Ale tak to jest kiedy pomagasz bratu, do godziny 22, a potem nie masz czasu na swoją naukę.
Przyzwyczaiłam się już.
Do wszystkiego, do bólu, do cierpienia, do łez..
Do tego, że jestem cały czas odstawiana na bok, nie potrzebna..


Ale ok, wiem, że wrócisz.
Wiem, że beze mnie sobie nie poradzisz.
Ale wiedz, że wtedy będzie za późno.
Nie będę się Tobą przejmować.
Cześć...



A Wam jak minął ten tydzień? :)

środa, 9 października 2013

#133 Mam wspaniałych przyjaciół! ♥

To prawda.
Mam najwspanialszych przyjaciół na świecie.
Tych koło siebie i jedną daleko.
Nie zastąpiła bym ich nigdy.
Są najlepsi i koniec.
Chyba każdy ma takie same zdanie o swoich przyjaciołach, nie dziwię się :)
Ja osobiście mam sporo przyjaciół, w sumie przyjaciółek.
Bo tylko dwóch chłopaków się do nich zalicza.
Jeszcze niedawno to grono było bardzo małe, ale przez ostatnie chyba dwa czy trzy miesiące się powiększyło o dość sporą liczbę osób.
I to mnie najbardziej cieszy.
Te osoby, a zwłaszcza jedna z tych "nowych" jest dla mnie szczególnie ważna i kochana <3
Ona już wie, że o nią chodzi, menel! :D

A Wy? Ilu macie przyjaciół?

niedziela, 6 października 2013

#132 Ulubieńcy września!

Długo oczekiwany i spóźniony post.
Od razu mówię, że tych rzeczy dużo nie ma.
Może od razu zacznijmy :)

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj83yvxdw-kahr8gF-4OsCjccTEqhRYvcy46fgvxZmwqS_x29Uy6p1YQZpmOkDkpe-RU5eNn8hmAL43NPP_4bSF-uPkNS1kTHQBziRKiiuG01duq7X_8zqsNsA4UGFswQswLCOhakV6FEtP/s1600/original-source-raspberry-vanilla.jpg 



1) Pierwszą rzeczą jest płyn do kąpieli Original Source Raspberry & Vanilla Milk Spoiling. Osobiście dla mnie jest cudowny. Ma przepiękny zapach, dobrze się pieni, idealny. Pachnie w całej łazience :3 Jedynym jego minusem jest to, że jest mało wydajny, mimo, że dodaję go bardzo mało, ale cóż :3
Jest w dość przestępnej cenie, chyba 8,99 zł.
Dostępny w Rossmannie.








http://www.rossmannversand.de/DesktopModules/WebShop/images/full/807326_1.jpg 



2) Następna jest pianka do włosów z Isany. Nadaje objętość włosom i bardziej je kręci. Dla mnie idealna. Ja mam 3. Cała nazwa: Isana Hair LOCKEN SCHAUMFESTIGER. Również jest dostępna w Rossmannie. :)
Cena 4,99 zł. Więc bardzo tanio :)






http://www.carrefour-online.ro/~/media/Images/Products/8/N1_8413161171038.png?w=315&h=315&bc=white 



 3) Kolejną rzeczą jest dezodorant w sprayu. Pret a Porter coty. Ma piękny, słodki zapach. Jest duży, bo 200 ml. Ja osobiście mam cztery dezodoranty, a ten już od miesiąca, a nadal jest go dość dużo.
 Niestety nie wiem gdzie jest dostępny, ani w jakiej cenie, ponieważ to prezent :)  










4) Następny dezodorant w sprayu. Light Sport. 
Deo spray Refresh 24h active z Aloe Vera przyjazny dla skóry. 
Cena koło 5 zł. 
Niestety zdjęcia nie dodam, ponieważ nie mogę go znaleźć ;_;




I to już koniec, ponieważ kasy nie mam i rzeczy też nie ma. Mam już kilka rzeczy zakupionych w tym miesiącu, więc pewnie ulubieńcy z października też będą.


Dziś niedziela, koniec niedzieli w sumie. Jutro szkoła, jak się z tym czujecie? :3
 Ja nie bardzo, choć jutro na 9:40 :)

sobota, 5 października 2013

#131 Kogo obserwuje na yt?

Trochę inny post, ale cieszę się, że go piszę.
Już dawno miałam takie plany, ale nie miałam czasu na ich realizację.
Więc zacznijmy, od razu mówię, że przy niektórych linkach będą się pojawiać, krótkie opisy, a przy niektórych nic :D


zmianoholiczka.
Dziewczyna, która nakręca różne filmiki. Ale przeważnie są to kosmetyczne, haule, shinybox, glossybox, itp.

Red Lipstick Monster.
Chyba moja ulubiona vlogerka. Kosmetyczno – piercingowa.

lucyandlucy1
Różne filmiki.

causeiloveu1
kosmetyczne, live, vlogi.
ReactionResponseKING

HowToBasic

Agata Szczurek

NikasInnerBeauty

dailyGabu

CutieBututieBeauty

RoxSashana

HubertTV1

Alicja Wasita.
AbstrachujeTV

HeavyMentalpl

Jepiknow