piątek, 1 listopada 2013

#144 łzy leciały strumieniami..

Mam nadzieję, że wszyscy się domyślacie dlaczego.
Mimo, że nie znałam ani dziadka ani cioci, to bolało.
Patrzyłam na ten jeden, wspólny grób i co?
Łzy ciurkiem po policzkach, znikąd. 
I co sobie wtedy pomyślałam?
Że nie jestem sama, że wiem co czuje osoba oddzielona o 60 km..
Jak on się czuje, tak samo ja się czułam.
Obie czułyśmy ten sam ból, cholerny ból.
Do tej pory mam ten przecudowny humor.
Więc na dziś zostawiam Was z tym i z moim zdjęciem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz