Cześć.
Nie mam o czym pisać, więc powiem/opisze Wam jak cudownie grabi się całą wielką działke, na słońcu (ponad 25 stopni). Siano było wszędzie. XDDD Z Eweliną, jeździłyśmy chyba ponad dwie godziny... Siano, taczka, siano, taczka, siano, taczka, siano.... Bum.
Przerwa. Spalone. Nie mające siły, wykończone. Patrzymy na działke, a tu nawet połowy nie ma. Dlaczego? Nic. Trzeba dalejpracować. Trochę się do sąsiada wrzuciło, trochę na łąkę, trochę do dziur,trochę na taczke i koniec. Fascynująca historia, tak wiem. Nie no, bezsensu. Nie wiem dlaczego to w ogóle pisze. Nic mi się nie chce, to w nudów.
GORĄCOGORĄCOGORĄCO.
JESTĘ ROLNIKIĘ.