Planuję zmiany.
Nie tylko w swoim życiu, ale też zmiany pokoju, zmiany wszystkiego.
Chcę być szczęśliwa, a na razie tak nie jest.
Z dnia na dzień coraz gorzej, chcę by to się skończyło.
Czas zamknąć niektóre etapy w swoim życiu.
Zamknąć niektóre znajomości, przyjaźnie, albo wyjaśnić i poczekać do dalej?
Nie wiem, nic nie wiem.
Nikt nie wie jak mi pomóc? Supcio.
#sama.
Ja pierwsza nie będę pisać, nie będę się tylko ja starać.
Chcę by to działało w obie strony, szkoda, że tak nie jest.
Nie chcę wymuszanej miłości, wymuszanego szczęścia.
Nie mogę sobie odpuścić, po prostu nie potrafię.
A zależy, cholernie.
Boli? Jeszcze bardziej.
Jest kilka osób, na które mogę liczyć.
Jest ich bardzo mało, ale wiem, że są prawdziwi i najlepsi.
Za to im dziękuję.
Od wczoraj ćwiczę, dziś idę biegać.
Biorę się za siebie.
18.09. - zawody.
Muszę coś robić, żeby o tym nie myśleć.
O tym co mnie przytłacza i nie daje spać.
Mam chęć z kimś pogadać, tak szczerze. W cztery oczy.
Nauka idzie nieźle, za nią też się biorę.
Chcę czerwony pasek i będę do tego dążyć, wiem, że łatwo nie będzie, ale się postaram.
Plany jako takie są, ale czy wszystkie uda mi się wprowadzić do życia?
Nie wiem, ale chciałabym.