Cześć. Tak jak w tytule mam już kolczyka w pępku! Huhu, radość. Szczerze, to bardziej mnie bolało zamrażanie pępka niż samo przebicie. Dziwny ze mnie człowiek, ale cóż.
Wczorajszy plan wieczoru/nocy:
~ ok.21 skakanie na trampolinie,
~ po 22 przebijanie pępka,
~ ok. 23 robienie frytek,
~ przed 24 zachwyt kolczykiem,
~ przed pierwszą, padłyśmy. :c
Zastanawiam się nad vlogami, nie mam pomysłu, i sama nie wiem czy to dobry pomysł.......
Jeszcze nad tym pomyślę, chyba. :>
Do zobaczenia! :)