piątek, 30 sierpnia 2013

#107 My Morning Routine for School!

Więc na asku dostałam propozycję właśnie takiego postu.
A, że zawsze korzystam z Waszych propozycji, właśnie taki się pojawia :D
Chyba każdy wie co to oznacza, więc nie tłumaczę i od razu przechodzę do rzeczy.
Nie będę pisała w punktach, tylko jedno pod drugim, może to ogarniecie ;)

Wstaję o 6.00 lub 6.30 (to zależy czy wychodzę w ten dzień rano z psem, czy moi bracia).
Idę do kuchni, wstawiam wodę, robię capucino, kanapki.
+ drugie śniadanie do szkoły.
Idę do łazienki, ogarniam włosy, etc.
Idę znów do kuchni, jem śniadanie.
Potem znów do łazienki, myję zęby, twarz.
Wracam do pokoju, szykuję ubrania, włączam żelazko, prasuje.
Sprawdzam czy wszystko spakowałam, pakuję buty do reklamówki + drugie śniadanie.
Idę z psem (jeśli jest moja kolej).
Wychodzę do szkoły (y)

Więc to tak.
Bardzo ogólnie napisane, ale chyba nikt nie chcę wiedzieć szczegółów XDD
Na czyjąś prośbę pojawił się post, więc proszę:)
Czekam na więcej propozycji, dzięki! 

#106 "Bo kiedy nie ma Ciebie, nie wiele istnieje..."

Właśnie tak.
Temat na szerszą skale, o nim nie chcę tu pisać.
Ten kto powinien wiedzieć, wie.
Nie będę pisała, że jest ok, bo tak nie jest.
Ale nie będę smęcić, bo tego się miło nie czyta.

Wszystkie książki mam, zeszyty też:)
Plecak jest, piórnik z tamtego roku.
Jestem zadowolona.
Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do wczesnego wstawania, i tego wszystkiego.
Jejciu, nie cieszę się, że szkoła się zaczyna, wolę siedzieć w domu.
Muszę się wziąć za naukę, porządnie.
W tym roku oczekuję od siebie czerwonego paska. Oby mi się udało.
Więcej nauki, to już druga klasa, potem trzecia i egzaminy.
Co potem?
Chyba wiem, ale na to mam jeszcze czas.
Waham się między dwoma kierunkami.
Ale jak pisałam, mam czas :D
Jedynym plusem tego wszystkiego, rozpoczęcia roku, etc. jest to, że spotkam chłopaków z klasy.
Moje ziomeczki! <3 
Tak, lepiej dogaduję się z chłopakami, co uważam u siebie za plus :>

Nie żegnam się z Wami bo zaraz pojawi się kolejny post. 
Jesteście ciekawi? :)