Dziś odpoczywam chyba.
Nie mam na nic siły, jestem totalnie zmęczona tym całym tygodniem.
Mam go dość, ale nie chcę by przeminął, bo kolejny jeszcze gorszy.
Jutro na mecz o 11, potem nie wiem, chyba lekcje, i nauka.
Niedziela nauka. Z Gonerką może się spotkam <3
Poniedziałek - nauka, nowość.
Co prawda poniedziałek do weekendu nie należy, ale w tym przypadku tak.
Jasne, najlepiej całą winę zwalić na mnie.
Mieć mnie w dupie i myśleć, że to nie boli.
To co z tego, że to moje stanowisko?
Możecie mi pomóc, a nie dołować.
Dziękuję Wam bardzo, kochane jesteście w chuj.
Dziś cztery z niemieckiego, za sprawdzian.
Zła jestem, bo mogło być lepiej.
Ale tak to jest kiedy pomagasz bratu, do godziny 22, a potem nie masz czasu na swoją naukę.
Przyzwyczaiłam się już.
Do wszystkiego, do bólu, do cierpienia, do łez..
Do tego, że jestem cały czas odstawiana na bok, nie potrzebna..
Ale ok, wiem, że wrócisz.
Wiem, że beze mnie sobie nie poradzisz.
Ale wiedz, że wtedy będzie za późno.
Nie będę się Tobą przejmować.
Cześć...
A Wam jak minął ten tydzień? :)