niedziela, 8 września 2013

#113 Wczorajszy dzień.

Dodaję drugi post, ponieważ nie chciałam mieszać postu urodzinowego z takim zwykłym.
Wczoraj nic nadzwyczajnego się nie działo.
Koło 10 byłam w domu.
Do godziny 13 ogarniałam dom, siedziałam na kompie, etc.
Po 13 pojechałam z Eweliną na Kurnos.
Posiedzieliśmy w szopie z Martą, Wiolą, Patrykiem i Tomkiem :3
Było fajnie, pośmialiśmy się, przyjemnie :)
Koło 18 byłam w domu. Poszłam z mamą do galerii.
Kupiłyśmy dwa zeszyty dla mnie, zakupy do domu i byłyśmy w KFC :)
Pośmiałyśmy się.
W domu byłyśmy koło 21. 
Z psem na dwór i odrabiałam lekcję.
Więc tak, nic nadzwyczajnego, ale miło spędzony dzień :3
Dziś o 16 idę na jakiś festyn czy coś koło kościoła z Natalią i Olą :*
Jak będę miała dziś siłę to napiszę o tym jeszcze, a jak nie to jutro:)
A Wy jak spędziliście weekend?
Szybko minęło, nie? :D

#112 Urodziny mamy!

Urodziny mamy były 6 września, ale wtedy nie miałam czasu, aby o tym napisać.
Dziś niedziela, 8 rano, piszę.

Więc rano cała rodzinka złożyła mamie życzenia, etc.
Ja z Kamilem wkręciliśmy ją, że musimy zostać godzinę dłużej w szkole na projekcie edukacyjnym.
Kończyliśmy o 14.20, a według mamy mieliśmy być dopiero o 15.20 :D
Więc po szkole poszliśmy na rynek kupiliśmy róże, perfumy i świeczki do tortu (to prezent od taty).
Prezent od nas kupiliśmy wcześniej. Mianowicie balsam do ciała, jakiś olejek do stóp i tort :)
Tort zamówiłam u mamy mojej przyjaciółki, za 20 zł (:O) pod warunkiem, że sama go udekoruję.
Więc po rynku poszliśmy do Eweliny, udekorowaliśmy tort, włożyliśmy świeczki i poszliśmy w stronę mojego domu.
Zamiast na 6 piętro, wjechaliśmy na 7 i prosiliśmy sąsiada o zapalniczkę (Y)
Podpaliliśmy świeczki i zadzwoniliśmy do drzwi, śpiewając "STO LAT..".
 Mama była bardzo zdziwiona, ale i ucieszona :)
Weszliśmy do domu, posiedzieliśmy, zjedliśmy torta.
Daliśmy prezent od nas.
Tata przyszedł dopiero po 18. Jego prezent czekał u Eweliny.
Kiedy on przyszedł, poszłam z psem na dwór, jako wymówka.
Od Eweliny wzięłam prezent, tata zszedł przed klatkę, wziął kwiaty i perfumy i wszedł na górę.
Mama się popłakała ze szczęścia :)
Dzień był naprawdę udany.

Pod koniec dnia poszłam na noc do Eweliny, ale o tym już w następnym poście :D

Uwielbiam uszczęśliwiać ludzi..

A teraz może zdjęcia? :D
tort z wierzchu trochę roztopiony, bo mama długo otwierała drzwi XD