Cześć! Jak już chyba wiecie jestem chora, jutro idę do lekarza, wspaniale. Nie lubię lekarzy, strasznie. Lecz niestety trzeba. Tak mi się nudzi, że dam Wam przepis Agaty na faworki, hahaha. Agacina nie zabijaj!
UWAŻAJCIE tajemnicza mikstura XD:
1. sypiesz na oko pół mąki (taka górka).
2. robisz dziurkę.
3. dodajesz 4/5 żółtek
4. dodajesz śmietanę.
5. dodajesz dwie łyżki octu.
6. dodajesz dwie łyżeczki (małe) proszku do pieczenia.
7. gnieciesz aż do uzyskania porządanego efektu.
8. dzielisz na malutkie części.
9. wałkujesz.
10. rozgrzewasz smalec (1).
11. wkładasz faworki.
12. gdy zauważysz, że smalec jest czarny wymieniasz go.
13. na koniec posypujesz cukrem pudrem.
Nic trudnego, a faworki wychodzą pyszne :> Aż mam ochotę zrobić. Dużo czasu mam, więc kto wie.
No i teraz trochę piosenek, które podbiły me serce:
~ Metallica - Mama Said <3
~ Eric Clapton - Tears in heaven <3
~ Farba - nie warte nic <3
~ Farba - Zagubiony książe <3
~ Marek Jackowski - Oprócz błękitnego nieba <3
~ Rise Against - Hero Of War <3
~ Rise Against - Savior <3
~ Birdy - People Help The People <3
~ 3 Doors Down - Here Without You <3
~ Coma - Los cebula i krokodyle łzy <3
~ Dżem - do kołyski <3
To tylko część z nich, na dziś to tyle. Do jutra! :*