czwartek, 6 czerwca 2013

#62 ZUZA!

Dzisiaj mnie naszło na pisanie, więc są dwa posty.
Teraz zupełnie odmienny, mianowicie, pewnie każdy kto to czyta wie, że Top Model wygrała ZUZA! ♥
Ja się jak najbardziej cieszę, jejku. Zasłużyła na to.
Swoją ciężko pracą, determinacją. W każde zadanie wkładała dużo serca i mimo jakiś tam upadków, nie poddawała się. Jest skromną osobą, miłą i sympatyczną dla świata. 
Ja osobiście Marceli nie lubię. Uważa się za najwyższą półkę, już doskonale wiedziała, że wygra... A tu co? DUPA.
Denerwują mnie pojawiające się w sieci komentarze typu:

1) "Szkoda ze nie wygralas. Według mnie wynik jest niesprawiedliwy i mocno na nim ucierpialas. Powodzenia w dalszej karierze" - Komentarz napisany na profilu Marceli. Na czym ona ucierpiała? Zasady programu są jasne, ktoś wygrywa, ktoś przegrywa, jezu..

2) "Zuza wygraną ma dzięki jakimś sms-om które według mnie nic nie znaczą. Bo głosowały osoby które się wgl nie znają na świecie mody. O takim finale powinny decydować osoby z tej branży, które się na tym znają. A tv decydowały jakieś głupie smsy. I zapewne osoby które z litości to zrobiły że płacz itd, a znając życie gówno wiedzą na ten temat." - Również komentarz na profilu Marceli. Ja się pytam, o co tej kobiecie chodzi? Z litości.. Na prawdę? Zuza w programie płakała chyba tylko dwa razy, z radości wizyty swojej mamy i na zajęciach z Michałem. Skoro Ci coś nie pasuje to mogłaś wysyłać sms na tą swoją Marcelkę, która Was tak bardzo "pseudo" kocha.. A tak naprawdę Was ma gdzieś i liczyła się tylko wygrana, dziękuję, do widzenia.


Tak.. 
Denerwują mnie takie komentarze bardzo, skoro ktoś ma teraz pretensje to mógł wysyłać sms, a nie teraz płacze. Boże. Ja osobiście, od samego początku wierzyłam w Zuzę, jestem z niej mega dumna, i wierzę, że zrobi karierę jak Rubik.






Piękne siostry Kołodziejczyk ♥♥♥



#61 Dusić w sobie emocje...

Tak. Dusić czy nie? 
Co jest lepsze?
 Niestety jest różnie, zależy. 
Jeśli przez całe nasze życie będziemy dusić w sobie emocje to zamkniemy się w sobie, zupełnie odizolujemy się od realnego świata. 
Dobrze jest mieć osobę, ZAUFANĄ, której jesteśmy pewni, że możemy powiedzieć wszystko.. Wtedy otrzymamy wsparcie, będzie mam lepiej. Ale jeśli nie mamy takiej osoby, to pozostaje mam dusić wszystko do najgorsze w sobie. 
W swoim sercu. Małym serduszku. 
Wiele z Nas, młodych ludzi sporo przeżyło jak na swój wiek, ale też sporo jeszcze przed nami.Większość mówi, że nie dobrze jest dusić w sobie, wszystko co nas boli. Jest w tym prawda, ale jak nie którzy mają tak jak ja?
 Nie lubią się narzucać, robić problemów, martwić innych? To co mają zrobić? Właśnie, odpowiedź jest w tytule.. Ciężki, bolesny temat, ale prawdziwy, dużo osób tak ma.
 Do dupy.
W większości młode, jak i te starsze osoby zamykają się w sobie właśnie przez to. Duszą w sobie wszystko co dla nich najgorsze, przez ich głowy nie przejdzie nawet myśl o tym, że jest ktoś kto może im pomóc, rozwiązać dany problem. Jeśli ktoś przyjaciół nie ma, są rodzice. To oni nas urodzili i to oni, we wszystkim nam pomogą.
NIE MAM SIŁY.
Muszę mieć siłę, tak, muszę..


Do następnego.