Jakoś szczególnie super one nie są.
Dziś zamierzam się wybrać na dyskotekę szkolną,
choć nie wiem czy to dobry pomysł.
Strasznie boli mnie brzuch, a jakoś zbytnio ochoty tam pójść nie mam.
Ale obiecałam dziewczyną, mimo to i tak się waham.
Od kilku dni fatalnie się czuję. Katar, kaszel, ból gardła i brzucha.
Ach, jeszcze wczoraj z biologii sprawdzian poszedł mi do dupy.
Wyczuwam pierwszą jedynkę, bomba.
Mam tak spieprzony humor, że to poezja.
Dziś planuję dodać jeszcze jeden post, ale to się okażę.
A Wy jakie macie plany na weekend? Pozdrówki!












