wtorek, 31 grudnia 2013

#165 Sylwester.

Pewnie to wiecie, obiecałam, że coś jeszcze napiszę, więc piszę :)
Wpadłam na chwile złożyć Wam życzenia.
Życzę Wam, aby ten Sylwester Wam się udał :))
I żeby nadchodzący rok był o wiele lepszy niż ten, żebyście każdy dzień spędzali z uśmiechem na twarzy, żebyście nigdy nie byli smutni, choć wiem, że to niemożliwe. Więc żeby tych smutnych chwil było jak najmniej. Żebyście pogodzili się z osobami, z którymi obecnie jesteście skłóceni, żeby Wasze życie wypełnione było radością, szczęściem, miłością. 
Żeby spełniły się Wasze najskrytsze marzenia, abyście osiągnęli w tym roku to co chcecie :)
podsumowując... WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!

Ja obecnie siedzę u Paci z dziewczynami, więc nie będę siedziała na kompie.
Trzymajcie się, wszystkiego dobrego :*

niedziela, 29 grudnia 2013

#164 Kompletne zero.

Ostatnio nie mam żadnych pomysłów o czym pisać.
Zostały mi jeszcze "Kosmetyczni ulubieńcy listopada" i "Pomyłka listopada".
Jakoś nie mam czasu się za to zabrać, jeśli chodzi o zrobienie zdjęć.
Postaram się to zrobić jutro i myślę, że do środy owe posty powinny się ukazać :)
Niedługo sylwester, jednak jadę do Patrycji, cieszę się. 
Z drugiej strony trochę mi smutno i przykro, że zostawiam Ewelinę samą w tym roku,
no, ale wyszło jak wyszło. Obie wiemy dlaczego.
No i niestety za kilka dni do szkoły, jejciu. Nie chce mi się do niej wracać, do nauczycieli i tych ludzi.
Dlaczego ta przerwa świąteczna nie trwa do końca następnego roku? :D
Moje marzenia, niewykonalne!
Dzisiejszy dzień spędzony w domciu, wstałam po 11. 
Umyłam się, umyłam włosy i przyjechała babcia z dziadkiem, posiedzieli z godzinkę i pojechali.
Później trochę ogarnęłam mieszkanie z mamą, wyszłam z psem i resztę dnia spędziłam tak w sumie na nic nie robieniu, no nie! Byłam jeszcze w sklepie :D
Oglądałam z mamą i braćmi kabarety i od razu podaję Wam linki do dwóch, które najbardziej mnie i moją rodzinkę rozśmieszyły.

Przed sylwestrem na pewno coś tu napiszę, trzymajcie się!

czwartek, 26 grudnia 2013

#163 Święta, Święta i po Świętach.

Ostatni dzień Świąt już powolutku się kończy. I to może dobrze.
Kilka dni i sylwester, którego spędzę sama :))
Super, już się cieszę. Ech, będę zamulać na fejsie z nadzieją, że może ktoś napisze lub zadzwoni.
Bajka, wymarzony sylwester.
Dzisiaj dzień spędzony na przyjmowaniu gości. Dość okej.
Dostałam bryloczek.......................................................................................
Bardzo trafny prezent, a już o tym jak wspaniale się czułam, to nie wspomnę :)
BAJECZNIE!

Co dostałam na święta? :)
spódniczkę, spodnie i sweter.
niestety tych dwóch pierwszych rzeczy nie mogę znaleźć zdjęć, więc dodam zdjęcie swetra
A Wy co dostaliście od Mikołaja? :)
Pochwalcie się.

środa, 25 grudnia 2013

#162 WESOŁYCH ŚWIĄT! :)

Przepraszam, że nie napisałam tego wczoraj :c

Choć jest już pierwszy dzień Świąt, no i najważniejsza Wigilia już za nami,
to...
Chcę Wam życzyć Wesołych Świąt, spędzonych w rodzinnym, ciepłym i miłym gronie.
Żebyście spędzili je z uśmiechem na twarzy, abyście nie myśleli o tych złych chwilach.
Żebyście pod choinką znaleźli to o czym marzycie, ale też żebyście mieli radość z tego,
że innych obdarowujecie :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kilka zdjęć z mojej Wigilii:












poniedziałek, 23 grudnia 2013

#161 NIEkosmetyczni ulubieńcy listopada!

1. Ulubiony film:
"Chłopiec w pasiastej piżamie"

 
 gatunek: dramat, wojenny.
 produkcja: USA, Wielka Brytania.
premiera: 28 sierpnia 2008 (świat).
reżyseria: Mark Herman.
scenariusz: Mark Herman. 

Szmul
Akcja filmu umieszczona jest w czasach II wojny światowej. Ośmioletni Bruno wraz z rodzicami i starszą siostrą mieszka w Berlinie. Pewnego dnia jego ojciec zostaje mianowany komendantem obozu zagłady i cała rodzina przeprowadza się na wieś. W nowym miejscu zamieszkania Bruno nie ma żadnych kolegów i całymi dniami się nudzi. Jedyne jego zajęcia to czytanie książek przygodowych i huśtanie na własnoręcznie zrobionej huśtawce. Podczas odkrywania okolicy Bruno poznaje ośmioletniego Żyda - Szmula, który jest więźniem obozu zagłady. Między chłopcami zawiązuje się szczególna nić porozumienia. Nie przeszkadzają im różnice społeczne, ideologiczne ani drut kolczasty, który ich dzieli. Film pokazuje życie obozowe z perspektywy małego dziecka, które nie wszystko rozumie. Wkrótce Bruno, tuż przed wyprowadzką z nowego domu, przedostaje się do obozu śmierci.

2.  Ulubiona książka:
nadal czytam "TY" ;_;

3.  Piosenka:

4. Ulubiony filmik na yt:

 

5. Ulubiona aplikacja na telefon:
W dalszym ciągu instagram.

6.Ulubiona przekąska/potrawa:
Nie wiem :((

7. Ulubiony napój:
cola :>

8. Ulubione ubranie:
Spodnie, bluza, bokserka.

9. Ulubiony dodatek:
kolczyki, srebrne kokardki :3

10. Ulubione perfumy:
Donna la rive :)

czwartek, 19 grudnia 2013

#160 Święta tuż, tuż! :))

Święta już blisko, porządki świąteczne trwają u mnie od trzech dni i już nie mam z mamą siły.
Ale dajemy radę. Jak zawsze. Jutro wigilia. Całą szkołą na dużej sali, jakoś dupnie, ale cóż..
Specjalnie mnie to nie cieszy. Dziś trzy piąteczki :3
Jem sobie mandarynki i piszę z Pacią. Dopiero dzisiaj mieliśmy mikołajki klasowe. Dawaliśmy prezenty, mnie miała Ewelcia i dostałam taki piękny zestawik z avonu. Mini balsam do ciała, żel pod prysznic i duża mgiełka <3 Cudownie pachnie, ach. 
Święta tuż za rogiem, w weekend muszę kupić prezenty i je zrobić. 
Jestem tak strasznym zmarzluchem, tak jest mi zimno, że nic mi nie pomaga. 
Nie długo pojawią się ulubieńcy NIEkosmetyczni i kosmetyczni listopada :)) W końcu, 
przepraszam, że tak strasznie długo mi to wszystko zajmuję. Ale teraz mam nadzieję,
że znajdę więcej czasu i będę zaglądać tu o wiele częściej :))
A Wam jak idą przygotowania do świąt? :))

niedziela, 15 grudnia 2013

#159 Kupa nauki.

Ten tydzień już się kończy, zaraz zacznie się nowy. Ten i następny spędzałam i spędzę przy książkach.
Został ostatni tydzień szkoły w tym roku kalendarzowym, a jest więcej nauki niż przez cały rok. 
Strasznie, jest ciężko. Teraz nawet, pisząc post, leży koło mnie rola i czeka, aż wezmę się
za jej nauczenie. Zaraz pewnie to nastąpi, więc post pewnie nie będzie należał do tych najdłuższych,
w sumie jak każdy ostatnimi czasy.
Co u mnie? 
Nic nowego, wszystko po staremu, tak jak było. 
Każdy dzień spędzam tak samo. Wstaję, szkoła, dom, śpię, płaczę.
Jest świetnie! :)
Jutro sprawdzian z fizyki, kartkówka z chemii i geografii, próba oraz pytanko z matmy :)
Supcio, wymarzony dzień. Już piątek 13-stego był dla mnie lepszy. Weekend spędziłam do dupy.
Ale kogo to obchodzi, nie będę Wam zatruwać dnia. W sumie już wieczoru, a może nawet nocy.
Posiedzę sobie przy książkach z nadzieją, że może jednak ktoś napisze :)
Przy okazji przepraszam Was za moją nieobecność, ale na pewno w tym tygodniu lepiej nie będzie,
mam nadzieję, że rozumiecie. 
Trzymajcie się, cześć!

wtorek, 10 grudnia 2013

#158 Dzień bez szkoły.

Dzisiaj nie poszłam do szkoły. Co było tego powodem? Okropny ból kości.
Na szczęście dużo nie straciłam. Cztery lekcje, w tym dwie bez praktycznie wolne, nieźle. 
Jutro już idę, pytanko z niemca się szykuje, średnio umiem. 
Rano zaprowadzić Huberta do szkoły, a potem do 'swojej' szkoły. 
Jedyne co mnie dziś bardzo zabolało to to, że nikt nie spytał się co mi się stało?
dlaczego mnie nie było w szkole? JAK SIĘ CZUJESZ? Chyba muszę się przyzwyczajać,
że nie jest jak dawniej, że albo została taka mała garsteczka ludzi, dla których jestem ważna,
albo nie został nikt. Wszystko świetnie, super :)
Ból jest nie do wytrzymania, zamiast lepiej to jest coraz gorzej. Ale może kiedyś minie, oby nie było za późno :))
Dostaje wiele pytań na asku odnośnie tego dlaczego chodzę smutna.
Nie chcę tam na to odpowiadać, nie chcę żeby ktoś niepowołany się dowiedział.
Nie chcę żeby ludzie się mieszali w moje życie i w moje sprawy, ale jednocześnie
było by strasznie miło gdyby ktoś napisał jak u mnie, jak się czuję, czy daję radę.
Ale w sumie kogo to obchodzi? Komu potrzebne taki informacje? Zostaję sama, coraz bardziej.
A to tak cholernie boli...

poniedziałek, 9 grudnia 2013

#157 Nowy nabytek.

W końcu dostałam wymarzony prezent. Jeden z dwóch, ale to coś.
Netbook, tylko mój, ach. Wczesny prezent gwiazdkowy, ale starczy.

Dzisiaj dostałam 5+ ze sprawdzianu z matmy, bardzo dobrze! 
Jutro nie idę do szkoły, ból moich kości mi to uniemożliwia, niestety.
Dzień bólu, znów powróciło, powróciła "cudowna" bakteria, której nikt nie zapraszał.
Radość jak nie wiem, zjada mnie od środka, ale to nic. Nie mam siły.
Codziennie czekam, aż ktoś do mnie napisze, podejdzie, ale nie. 
To ja muszę zawsze pierwsza, męczy mnie już to. Przestanę :))
Tak będzie lepiej, ale teraz idę się uczyć.
Coraz bliżej święta, trzymajcie się!

piątek, 6 grudnia 2013

#156 MIKOŁAJKI! :)

06.12.2013r. Mikołajki.
Wiele osób z tego powodu się cieszy, wiele nie. Mnie osobiście dzień się podobał,
lecz nie zupełnie :) Ale dziś o tym nie będę pisać, post bez moich smętów.
Rano, z zaskoczenia dostałam cudowny prezent od Paulinki :*
Kubek z pingwinkiem i ptasie mleczko, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję! <3
Później dostałam czekoladę od Eweliny :)) I cukierki od drugiej Pauli.
Dziękuję Wam dziewczyny! <3
Bardzo miło poranek, idealny :) Później sprawdzian z angielskiego, który nie poszedł
najlepiej, ale przeżyję. W ostatnich dniach na moim "koncie" pojawiły się oceny:

biologia: 3 (ze sprawdzianu)
polskie: 3 (z kartkówki)
5 (z CV)
muzyka: 5 (ze śpiewu)
niemiecki: 5 (z kartkówki)
matematyka: 5 (z odpowiedzi)
informatyka: 4 (z kartkówki)

Nie są to oceny, które mnie w 100% satysfakcjonują. Ale w 60 cieszą. 
Lekcje kończyłam o 12:35, jak zazwyczaj wracam do domu 15 minut, 
to przez pogodę byłam w domu trochę po 13. Supcio :(
O 15 poszłam do galerii z Eweliną, jej młodszym bratem i kuzynem. Młodzi zrobili sobie zdjęcie 
ze św. Mikołajem, więc my też postanowiłyśmy :D
Później spotkałyśmy dziewczyny, również zrobiłyśmy zdjęcie, a potem... Już mniej przyjemny moment,
ale tego tu pisać nie będę. Powiem tylko, że było mi zaje... zarąbiście przykro :)

Ale korzystając z okazji Mikołajem chcę Wam złożyć takie krótkie, skromne życzonka płynące
z mojego małego serduszka :)
Życzę Wam, abyście Święta Bożego Narodzenia spędzili w gronie Waszych bliskich.
Z uśmiechem na twarzy, aby w Waszym sercu nie zagościł ani gram smutku. 
Życzę też, aby pogoda dopisała nam wszystkim i żeby było biało na dworze, lecz
bez wiatru :)

I tak skromnie sobie życzę, abym ferie spędziła z moją kochaną siostrą, oddzieloną o 60 km. 
Taka moja mała prośba do Mikołaja :)

WIĘC PROSZĘ O UŚMIECH I WESOŁYCH MIKOŁAJEK!

środa, 4 grudnia 2013

#155 In this world full of people there’s one killing me.

W poniedziałek była telewizja, której udzielałam wywiadu,
w stroju anioła... Tylko czekać, aż będzie można obejrzeć :(
Dzisiaj dwa sprawdziany, ogh! Niemiecki i matematyka. Z matmy poszło okej,
z niemieckiego tak sobie. Choć mam nadzieję na pięć, tak jak z matmy.
Boję się jutra, boję się biologii i polskiego, wyczuwam jeden? OBY NIE.
Jutro też muzyka, na której trzeba zaliczyć śpiew, kurna. Nie umiem śpiewać.
Mam głos jak żaba, która umiera. Fałsz jak tylko buzię otworzę. Super :)
W piątek sprawdzian z angielskiego, a tak to lajcik. W piątek MIKOŁAJKI!
A ja mam aż 0 zł :)) Bomba, kurwa. Wszystko jest w jak najlepszym porządeczku.
Gram sobie na flecie, ale chyba nie nauczę się na jutrzejszą muzykę, bo nie ogarniam melodii.
W internecie też nie mogę znaleźć owej piosenki. Bynajmniej tej nowszej wersji, którą my mamy grać.
Hubert dzisiaj był w szpitalu, zadzwonili po mamę ze szkoły, żeby go odebrała,
bo źle się czuję. Najprawdopodobniej to jelitówka, ale nic pewnego.
Oby nie, ale jeśli jednak to wybacz braciszku, ale się do Ciebie w najbliższym czasie nie zbliżam.
 We wtorek nie mieliśmy w-f, ani zumby, jutro również nie ma w-f. Supcio.
Jak mam potrzeba wyżycia się to nic nagle nie ma, widzę, że los mi sprzyja.
Jak zawsze. A tak poza tym to jak Wam się podoba wygląd i muzyka bloga? Trochę zimowo.
Mnie pasuje, nie wiem jak Wam. Dajcie znać w komentarzach :)



"Byłaś dla mnie wszystkim co się w życiu liczy, teraz gdy po wszystkim,
wszystko jest już niczym"

niedziela, 1 grudnia 2013

#154 Niedzielny chaos.

Ten weekend planowałam trochę inaczej. Choć nie narzekam, ale nie wyrobiłam
się przez to z kilkoma sprawami. W piątek dyskoteka, a po dyskotece od razu
do Eweliny, rano do domu, o 16 do 19 do galerii. Potem Ewelina przyszła do mnie
na noc. Poszła po 9 do domu, a od 9 siedzę przy lekcjach. Właśnie skończyłam,
więc krótka przerwa i za naukę. Wybrałam wiersz na polski.
 Zbigniewa Herberta "Dziadek":

Był dobry. Kochał kanarki, dzieci i długie msze. Jadał ślazowe
cukierki. Wszyscy mówili: dziadek ma złote serce. Aż raz to
serce zaszło mgłą. Dziadek umarł. Porzucił to dobre, zatroskane
ciało i stał się upiorem.

 Wybrałam go, ponieważ i tak mieliśmy wybrać jakiś wiersz Herberta, ale i dlatego, że bardzo mnie się podoba. Taki prawdziwy, krótki, ale i oczywisty.  


Co u mnie poza tym? Nic ciekawego, nic nowego. Oprócz tego, że jest coraz gorzej, mam wszystkiego dość, życie mnie męczy to jest super. I tak każdemu piszę, no bo kogo to obchodzi? Nikogo, wszyscy udają, pomocnych, zaufanych kolegów, a tak naprawdę mają wszystko gdzieś. Nauczyłam się wiele przez ostatni czas, za wiele.

Dość o mnie, lepiej dajcie znać co u Was! :)