Jest niedziela, siódmy dzień mija. Za tydzień szkoła. Co do dnia dzisiejszego nie mam nawet za bardzo co opisywać, bo jedyną jakąś atrakcją była gra w "Wielki Biznes" z mamą i z Hubertem. Poza tym nic ciekawego, dzień spędziłam w domu, wieczorkiem wyjdę z psem i to na tyle. Nawet sama nie wiem czy ktoś to czyta, bo w sumie komu chciałoby się czytać te nudne wypociny..
Dziś zamierzam posiedzieć trochę dłużej, poczekać na pewnego pana, łuhu. Sama nie wiem nawet na co mam ochotę. Z jednej strony wzięłabym się za lekcje, ale angielskiego nie umiem, chemii też nie, zostaje niemiecki. Z drugiej strony bym coś obejrzała, ale samej? Też nie bardzo.. Z trzeciej strony bym w coś pograła, ale na tym super szybkim netbooku to może za kilka dni by mi się gra otworzyła. Z czwartej strony bym się położyła, ale jakoś mi się nie chcę. Tak, wiem, że jestem dziwna i nie łatwo mi dogodzić, upss.
Jutro do kina, może Marta przyjdzie na noc, ale to wielkie może..
Nic pewnego, nawet ona jeszcze o tym nie wiem :o Kamil pojechał o 6 na turniej i już wraca. Jestem ciekawa jak sobie radził mój podły piłkarzyk :3
Słucham muzyki, siedzę, zamulam. Mój ciekawy dzień, porobiłabym coś, ale sama nie wiem co.. Takie wielkie NICO ;/
A ogólnie już lepiej się czuje, został mi lekki katar i kaszel, myślę, że do czasu szkoły będę już całkowicie zdrowa i to dobrze. My ferie skończymy, inni zaczną. Wolałabym żeby nasze województwo miało ferie gdzieś w środku, a najlepiej na samym końcu. tak jak w tamtym roku, ale trudno. Chociaż te ferie mi się przydały, szczególnie pierwszy weekend.
Jak Wam mija czas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz