Dni mijają, szkoła coraz bliżej. Nie.. Tylko nie to!
Tyle się teraz dzieje, raz jestem szczęśliwa, raz mam ochotę płakać, czy to normalne? Strasznie dużo myślę, a szczególnie jeśli chodzi o pewną sprawę. Ale to zostawię między nami, nie będę o tym pisać tutaj.
Jeśli chodzi o dzień dzisiejszy to po 10 byłam w domu. I znów zaczyna się ta nudna rutyna. Ogarnęłam dom, zjadłam coś, poczytałam książkę, usiadłam na komputer. Norma! Ale.. poszłam do sklepu z mamą, kiedy wróciłam przyszła Ewelina i przyniosła.. uwaga.. PAMPERSA! XD Dla Komy, bo dostała cieczki ;_;
Troszku ubolewam, ale cóż.. Stał się mały przykry incydent w między czasie, ale potem już usiadłyśmy z moją mamą i gadałyśmy :> Ewel poszła do domu, a ja poszłam się umyć, a teraz siedzę tu i piszę. Przez cały dzień jest mi tak cholernie zimno, że nie wyrabiam, no. Boli mnie głowa :((
Planów na jutro nie mam, więc dom. Przepiszę chemię, którą robi mi pewna pani. DZIĘKUJĘ! A potem się zobaczy. W poniedziałek idę z dziewczynami do kina na "Paranormal Activity: Naznaczeni". Pewnie będę trochę srać, ale upss.. bywa. W końcu może będzie ciekawszy dzień :>
Jem sobie czekoladę i grzeję się w łóżeczku. Zaraz pewnie poczytam i popiszę z mymi ziomkami.
Trzymajcie się ludzie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz