Dziś taki pierwszy dzień ferii. Spędziłam go w domu, na przepisywaniu lekcji.
Ambitnie, wiem. Ale tak to jest jak się choruje. Jutro muszę dokończyć.
Agata pomogła mi z chemią i jest okej.
Dzisiaj zbytnio nie mam co pisać, ale każdego dnia ferii będzie się pojawiał jako taki wpis.
Wstałam koło 10, zjadłam śniadanie, etc.
Czytałam książkę. Koło 13 poszłam do Nikoli po lekcje.
Posiedziałam chyba z 30 minut, bo zanim mi wszystko wytłumaczyła, to jednak trochę minęło.
Liczba sprawdzianów i kartkówek tuż po feriach mnie przeraża.
+ do tego dochodzą jeszcze moje zaległe, których nie pisałam.
Uhuh! (y)
I tak do godziny 17 przepisywałam, potem poszłam oglądać "Wawa non stop", a następnie "Szpital". Moja codzienna rutyna :D
Później skończyłam chemię i polski.
Myju, myju i włączamy laptopa :>
No i jestem!
Nudny dzień, myślę, że jutrzejszy też taki będzie, albo podobny. No, ale zobaczymy..
A Wam jak minął pierwszy dzień ferii? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz