Właśnie tak.
Temat na szerszą skale, o nim nie chcę tu pisać.
Ten kto powinien wiedzieć, wie.
Nie będę pisała, że jest ok, bo tak nie jest.
Ale nie będę smęcić, bo tego się miło nie czyta.
Wszystkie książki mam, zeszyty też:)
Plecak jest, piórnik z tamtego roku.
Jestem zadowolona.
Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do wczesnego wstawania, i tego wszystkiego.
Jejciu, nie cieszę się, że szkoła się zaczyna, wolę siedzieć w domu.
Muszę się wziąć za naukę, porządnie.
W tym roku oczekuję od siebie czerwonego paska. Oby mi się udało.
Więcej nauki, to już druga klasa, potem trzecia i egzaminy.
Co potem?
Chyba wiem, ale na to mam jeszcze czas.
Waham się między dwoma kierunkami.
Ale jak pisałam, mam czas :D
Jedynym plusem tego wszystkiego, rozpoczęcia roku, etc. jest to, że spotkam chłopaków z klasy.
Moje ziomeczki! <3
Tak, lepiej dogaduję się z chłopakami, co uważam u siebie za plus :>
Nie żegnam się z Wami bo zaraz pojawi się kolejny post.
Jesteście ciekawi? :)
Dziękuję:)
OdpowiedzUsuń