Wakacje się kończą, został tylko tydzień, równy tydzień..
Jejciu, nie mam jeszcze wszystkich książek, ale to się dokupi.
Zeszytów większość jest, plecak jest.
Nowego piórnika chyba nie będzie, ale ten lubię.
Nie chcę iść do szkoły, nie chcę rano wstawać.
Dziś w nocy nie mogłam spać, co chwila się budziłam.
Teraz mam takie super wory pod oczami (y)
Wstałam po 10, pozmywałam, ubrałam się i poszłam do sklepu, zjadłam śniadanie, a zaraz muszę iść z psem.
Nic mi się nie chce, jejciu.
Cały czas jestem zmęczona, jutro możliwe, że po resztę książek idziemy.
Ale jeszcze nic pewnego, bo kast zbytnio nie ma.
Jakoś mi się z tym nie spieszy.
A jak u Was?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz