Tak, koniec roku już blisko.. z jednej strony się cieszę, z drugiej nie.
Dlaczego?
Pozytywna strona: Opuszczę choć na dwa miesiące tych chamskich, dwulicowych ludzi.
Negatywna: Ze szkoły, do której chodzi Agata, odchodzi jej przyjaciółka, Asia.
Ktoś się spyta, co mnie obchodzi, że odchodzi Asia?
Otóż, obchodzi mnie i to bardzo.
Ja nie mogę być przy Agacie, kilometry na to nie pozwalają, chodź jestem z nią duchem i sercem.
A Asię ma blisko, może na niej polegać, mimo kłótni i upadków. Teraz niestety.. Asia pójdzie do liceum, czy do innej szkoły średniej, i zapewne nie będzie miała już tyle czasu na spotkania, etc. Więc Aga, znów zostanie sama.. No kurna.
"Przyjaciele są jak anioły, nie musisz ich widzieć, aby wiedzieć, że są przy Tobie"
Wczoraj byłam na koncercie Enej'a. Było świetnie, nigdy się tak dobrze nie bawiłam jak tam.
Wygłupy, darcie, tańczenie.. Bajka.
Choć jedno mnie irytowało i do tej pory irytuję, ale nie napiszę tego tu.
Agata, wiesz o co chodzi..
Trzeba przez to przebrnąć, może się ułoży. Może znów będę na tym samym miejscu co on, na pierwszym.
Chcę być dla niej równie ważna, ale sądzę, że jestem odstawiona na drugi plan, szkoda.
Boli, ale idzie wytrzymać.
Zobaczymy jak to się ułoży, bądźmy dobrej myśli.
:))
MASZ MNIE MEN! ♥
OdpowiedzUsuń