Cześć. Znów nie pisałam przez jakiś okres czasu. Dokładnie te same powody co wcześniej, lecz nie tylko.... Wydarzyło się coś, co i mnie i Agatę załamało. Oczywiście nie napisze tego tutaj. Ale bądźcie pewni, że to chyba najgorze, co w tym momencie mogło się wydarzyć Agacie. I znów wszystkie plany legły w gruzach. Agata nie przyjedzie do mnie, ma doła (wcale się nie dziwię), zapewne jak to Ty masz wyrzuty sumienia, że to się stało przez Ciebie, ale to nie prawda. Widocznie ona wiedziała, że to się stanie w tamtym czasie, skoro jak pisałaś, była w takim, a nie innym stanie, "pozycji" (chodzi mi tu o ręce). Wybacz, że nie mogę być przy Tobie, bardzo bym chciała, ale nie dam rady. Jutro będzie Ci najciężej, mi też, chodź mnie tam nie będzie. Zapewne wylejesz litry łez, co się nie dziwię. Ale wiedz, że to i tak musiało nastać, widocznie teraz był na to czas. Bardzo mi przykro... Trzymaj się, pamiętaj, że jestem zawsze przy Tobie, może nie ciałem, ale duszą i sercem.
Do usłyszenia!
środa, 17 kwietnia 2013
#35 Nie ogarniam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz