poniedziałek, 4 marca 2013

#10 Szkoła, słońce, burza.

Heeeej. Znów szkoła, weekend mógłby trwać wiecznie. Szkoła... Ona mnie dobija, sama nie wiem czemu. Ale nie mam ochoty tam chodzić. Nie, nie o to chodzi, że nie chce się uczyć czy coś. Po prostu wchodząc tam i widząc osoby (niektóre nawet mi nie znane) , które patrzą się na Ciebie jak byś człowieka zabiła. Ogh. Koszmar.
Robię projekt na geografię. Wcześniejszy mi nie wypalił. Czemu? Bo mój cudowny kot podeptał całą maskę grecką, która się suszyła (była zrobiona z masy solnej)... Ah. Bosko. Teraz wzięłam jakiś stary wazon i go maluję, mam nadzieję że choć 5 wpadnie w co wątpię. Mam ochotę zapaść się pod ziemię.

Wczoraj dowiedziałam się coś koszmarnego od Agaty. No, ale wybaczcie nie ujawnię tego publicznie. Agata musisz się trzymać, pamiętać o niej. Odwiedzaj ją, ile będziesz miała czasu. Musisz być silna. Wiedz, że cały czas jestem z Tobą, choć daleko, ale z Tobą, zawsze. Nie potrafię Ci pomóc, przyjechać do Ciebie. Wiesz, że nie mogę, choć bardzo chcę.

Nie mam na nic siły, idę robić dalej projekt i uczyć się do sprawdzianu ze słowotwórstwa.
Do zobaczenia. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz