Przedwczoraj z Filipkiem w galerii, kupiłam sobie buty. Wymęczyłam go, ale się opłacało :D Nie narzekał, cud. Haha. Wczoraj miałam iść do Ewel i do Jarka na torta, z okazji jego urodzin, niestety nie poszłam :C Zdążę się jeszcze najeść tortami, w marcu mam urodziny Justyny, w kwietniu Chmiela i Eweliny, many, many, trzeba szykować :D No i w maju Filipa, zbankrutuje! Ale czego się nie robi dla przyjaciół, nie? Ta jasne :>
Dobra, nie mam za bardzo czasu.
Ewelina WAS pozdrawia :*
Do jutra, lub do później :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz